Każdy kierowca słyszał niejedną "złotą radę" o tym, co wolno, a czego nie wolno podczas kontroli policyjnej. Niestety, większość z tych mitów to prosta droga do mandatu, punktów karnych, a nawet utraty prawa jazdy. Poniżej rozwiewamy najpopularniejsze nieprawdziwe przekonania.
Mit 1: „Można jechać 10 km/h więcej niż wskazuje znak”
To jeden z najniebezpieczniejszych mitów. Policjant ma prawo zatrzymać kierowcę za przekroczenie prędkości o każdy, nawet najmniejszy kilometr na godzinę. Tolerancja do 10 km/h dotyczy wyłącznie fotoradarów i odcinkowych pomiarów prędkości – ale nie kontroli z ręcznym radarem policyjnym. Jazda 55 km/h w terenie zabudowanym (gdzie obowiązuje 50 km/h) to już wykroczenie.
Mit 2: „Nie muszę się zatrzymać, jeśli to nie policja drogowa”
Do zatrzymania pojazdu uprawnieni są nie tylko funkcjonariusze drogówki. W określonych sytuacjach mogą to zrobić także:
policjanci z pionu prewencji czy kryminalnego (po umundurowaniu),
strażnicy gminni i miejscy,
funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej,
Straż Graniczna,
Inspekcja Transportu Drogowego.
Ignorowanie sygnałów do zatrzymania od tych służb może skutkować poważnymi konsekwencjami karnymi.
Mit 3: „Nie mam dokumentów, więc dostanę mandat”
Dzięki systemowi Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK), policjant sprawdza dane kierowcy i pojazdu w bazie online. Fizyczny brak prawa jazdy czy dowodu rejestracyjnego podczas kontroli nie jest już karany mandatem. Oczywiście lepiej mieć dokumenty przy sobie, ale brak nie oznacza automatycznej kary.
Mit 4: „Szybki test na alkohol to dowód w sprawie”
Urządzenia przesiewowe (tzw. "żółte alkomaty" bez ustnika) służą jedynie do szybkiego, wstępnego sprawdzenia trzeźwości. Jeśli wskażą obecność alkoholu, policjant ma obowiązek przeprowadzić badanie certyfikowanym, dowodowym alkomatem (z ustnikiem). Dopiero jego wynik jest wiążący w postępowaniu.
Mit 5: „Do 0,2 promila mogę prowadzić”
To prawda tylko częściowa. Stan po użyciu alkoholu to od 0,2 do 0,5 promila – i jest to wykroczenie. Powyżej 0,5 promila to już stan nietrzeźwości – przestępstwo. Wartość poniżej 0,2 promila jest teoretycznie "trzeźwością", ale:
każda ilość alkoholu wpływa na czas reakcji,
w razie wypadku nawet 0,1 promila może zostać potraktowane jako okoliczność obciążająca,
wielu pracodawców (zwłaszcza w transporcie) wymaga 0,0 promila.
Zasada jest prosta: piłeś? nie jedź.
Mit 6: „Wychodzę z auta i idę do policjanta”
Absolutnie nie. Podczas kontroli należy pozostać w pojeździe, trzymać ręce na kierownicy i czekać na podejście funkcjonariusza. Wychodzenie z samochodu bez polecenia może być odebrane jako:
przejaw agresji,
próba ucieczki,
przygotowanie do ataku.
To prosta droga do dodatkowych zarzutów.
Mit 7: „Policjant nie ma prawa zajrzeć do bagażnika”
W ramach kontroli policjant może sprawdzić nie tylko trzeźwość i dokumenty, ale także:
stan techniczny pojazdu (wycieki, oświetlenie, ogumienie),
obowiązkowe wyposażenie (gaśnica, trójkąt, apteczka),
bagażnik – jeśli istnieje podejrzenie, że znajdują się w nim nielegalne przedmioty lub pojazd jest przeciążony.
Odmowa może zostać potraktowana jako utrudnianie czynności.
Mit 8: „Za kilka przewinień dostanę jeden mandat”
Podczas jednej kontroli policjant może:
zsumować punkty karne za każde wykroczenie osobno,
nałożyć odrębne mandaty za każde naruszenie.
Przykład: jazda bez pasów + rozmowa przez telefon + przekroczenie prędkości = nawet kilkanaście punktów i mandat sięgający kilku tysięcy złotych.
Mit 9: „Rutynowej kontroli z białą tabliczką nie trzeba się zatrzymywać”
Każda kontrola "DA" (drogowa – alarmowa) – czyli ta z białą tabliczką i zielonym odblaskiem – jest kontrolą legalną. Policja może zatrzymać pojazd do kontroli rutynowej, nawet jeśli kierowca nie łamie przepisów. Niezatrzymanie się jest wykroczeniem.
Mit 10: „Mandat z fotoradaru mi nie grozi, bo nie wiem, kto prowadził”
W Polsce obowiązuje zasada odpowiedzialności właściciela pojazdu. Jeśli fotoradar zarejestruje wykroczenie, a właściciel nie wskaże, kto prowadził – mandat i tak zostanie wystawiony na właściciela. Dodatkowo może zostać nałożona dodatkowa kara za nie wskazanie kierującego.
A co z ubezpieczeniem? Tu mity też mogą być kosztowne
Punkty karne i mandaty to jedno. A co, jeśli w wyniku zdarzenia na drodze dojdzie do uszkodzenia Twojego pojazdu lub – co gorsza – szkody u innych? Właśnie wtedy liczy się dobre ubezpieczenie.
Posiadając ubezpieczenie OC, zabezpieczasz się na wypadek, gdy to Ty wyrządzisz szkodę innym uczestnikom ruchu. Auto Casco (AC) chroni Twój pojazd – niezależnie od tego, kto spowodował szkodę (pod warunkiem, że nie był to stan po alkoholu lub rażące niedbalstwo). Dodatkowo warto rozważyć ubezpieczenie NNW kierowcy, które zapewni świadczenie w razie Twoich obrażeń powstałych w wypadku.
Pamiętaj jednak, że żadne ubezpieczenie nie ochroni Cię przed konsekwencjami jazdy po alkoholu czy rażącego łamania przepisów. W takich przypadkach ubezpieczyciel może odmówić wypłaty lub dochodzić od Ciebie regresu.
Podsumowanie – wiedza i odpowiedzialność to podstawa
Znajomość przepisów i rozwianie mitów to pierwszy krok do bezpiecznej jazdy. Drugim jest odpowiednie zabezpieczenie – zarówno siebie, jak i innych uczestników ruchu. Nie daj się zwieść pozornym "ułatwieniom" i pamiętaj, że nieznajomość prawa nie zwalnia z jego konsekwencji.
Chcesz sprawdzić, czy Twoje ubezpieczenie samochodu jest wystarczające? Skontaktuj się ze mną – przeanalizujemy Twoją polisę, doradzimy optymalne zabezpieczenie OC, AC i NNW, a także pomożemy w razie szkody.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz