Zadaję to pytanie każdemu klientowi na pierwszej rozmowie. I za każdym razem słyszę podobne odpowiedzi: „chyba tak”, „pewnie, każdy powinien mieć”, „nie wiem, może później”. Ale prawda jest taka, że ubezpieczenie na życie nie jest produktem dla każdego. I dobrze, że nie jest.
Po co więc te rozmowy? Po co w ogóle o nim myśleć?
